Gminna Biblioteka Publiczna w Lubomierzu 13 maja zaprosiła Czytelników na spotkanie z pisarką panią Moniką B. Janowską. O godz.16.00 do sali „Kina Raj” Lubomierskiego Centrum Kultury przybyli najwytrwalsi Czytelnicy naszej biblioteki.
Pisarkę serdecznie powitała dyrektor biblioteki pani Kamila Kiezik – Goździcka.
Autorka bardzo ciekawie opowiadała o swojej drodze literackiej.
Rozpoczynała ją w wieku 10 lat od pisania opowiadań w coraz większych zeszytach, w których również sama wykonywała ilustracje do nich.
W latach 90 pisała opowiadania do kobiecych gazet posługując się innym nazwiskiem. Współpracowała z tygodnikiem „Konkrety”. Jej debiutem literackim była powieść „Matka i córka”, wydana w w 2011 roku, którą pisała bardzo długo.
Pani Monika odniosła się też do treści swoich kolejnych książek „Gra o pałac” , „Połknąć żabę”, „Selfie z Katalonią”, „Truposz za potwierdzeniem odbioru”, „Morderstwo z malinką na deser”.
Poinformowała, że bohaterki jej powieści są przeczołgane przez życie, mają dziwne zawody, dziwne imiona, a przygody opisane w książkach przydarzyły się jej lub jej znajomym.
Autorka często korzysta z pomocy konsultantów by opisywane przez nią zjawiska były jak najbardziej wiarygodne.
Poinformowała, że pracuje zawodowo, napisanie książki zajmuje jej na ogół pół roku albo nieco krócej. Pisze wieczorem, na ogół od 20.00 do 23.00.
Ukończyła technikum spożywcze i filologię polską . Z zawodu jest nauczycielką języka polskiego, ale pracuje od ponad 30 lat w Urzędzie Statystycznym. Lubi podróżować, spotykać się ze znajomymi i często czyta kryminały autorów z różnych krajów.
Ostatnio wydaną książką jest „Siódme niebo aż po grób”.
A inne pozycje tej autorki to – „Mało brakowało”, „Zawracanie głowy”, ”Diabli wzięli święty spokój”, „Selfie z Toskanią”, „Czwarty pokój”.
Jej rodzinne miasto – Legnica jest bardzo często tłem jej powieści, które są „lekkie, łatwe i przyjemne” z wątkami kryminalnymi, romansowymi i historycznymi.
Spotkanie upłynęło w bardzo serdecznej atmosferze, autorka ciekawie opowiadała o swojej twórczości, wpisała się do „Kroniki biblioteki”, podpisywała książki, które uczestnicy spotkania zakupili. Stwierdziła też, że Lubomierz bardzo się jej spodobał.
A na zakończenie panie bibliotekarki przygotowały słodki poczęstunek.
To było bardzo interesujące spotkanie.
Tekst i zdjęcia: Jadwiga Sieniuć