9 kwietnia w Lubomierskim Centrum Kultury odbyło się pierwsze spotkanie pod hasłem „Taka historia” czyli co łączy Meriana Caldwella z Lubomierzem, które jednocześnie było zapowiedzią comiesięcznych prelekcji z ciekawostkami historycznymi. Tamto wydarzenie było bardzo interesujące i dostarczyło obecnym wielu ciekawostek związanych z historią naszego miasta.
17 maja mogliśmy ponownie spotkać się z prowadzącym, panem Robertem Onoszko, by w ramach obchodów Nocy Muzeów uczestniczyć w kolejnej prelekcji „Zbigniew Cybulski. Jeszcze za mną zatęsknisz”.
Prowadzący doskonale przeniósł uczestników w realia życia wybitnego polskiego aktora, jakim niewątpliwie był Zbigniew Cybulski.
Niektórzy lubomierscy seniorzy pamiętają go z czasów nagrywania tutaj III części filmu „Krzyż Walecznych” „Wdowa” w 1958 roku.
Aktor urodził się 3 listopada 1927 r. w Kniażach – miejscowości w okolicach Stanisławowa. Jego mama Ewa, z domu Jaruzelska, z ormiańską krwią, była sercem tej bardzo patriotycznej rodziny.
Młody Zbigniew wszystkie wakacje i ferie spędzał w rodzinnym dworze w Kniażem, majątku swojego dziadka, Józefa Jaruzelskiego.
Czas okupacji spędził bez rodziców. Jego matka skazana została przez Rosjan na 10 lat więzienia i wywieziona do Kazachstanu. Ojciec musiał chronić się za granicami Polski. Zbigniewem i jego bratem, Antonim, opiekował się brat ich ojca – Bogdan.
W 1945 roku dotarła do nich wiadomość, że rodzice żyją. Rodzina osiedliła się najpierw w Dzierżoniowie, a potem w Katowicach.
W 1947 roku zdał maturę, następnie studiował w Krakowskiej Akademii Handlowej, potem przeniósł się na Wydział Dziennikarski Wyższej Szkoły Nauk Społecznych w Krakowie, a w 1953 roku ukończył studia aktorskie w Krakowie.
Zbigniew aktywnie działał w harcerstwie. Niejednokrotnie spotykał się z Sylwestrem Chęcińskim.
Aktor często zakochiwał się. Jego najważniejszym przyjacielem był Bogumił Kobiela, z którym w Gdańsku założył studencki teatrzyk BimBom
Zbigniew Cybulski zagrał w 37 filmach.
Pierwszym z nich było „Pokolenie” Andrzeja Wajdy, a przełomową okazała się rola w filmie „Popiół i diament”, gdzie zagrał Maćka Chełmickiego.
Zagrał również w 11 spektaklach teatralnych i 9 telewizyjnych.
W 1960 roku poślubił Elżbietę Chwalibóg, z którą miał syna Maćka ale nie był wiernym mężem. Nadużywał alkoholu, wszędzie się spóźniał, miał dużo kompleksów – uważał, że ma za krótkie nogi, sepleni, nie może się nauczyć tekstu na pamięć. Był dziwny i tajemniczy. Prowadził bardzo intensywny tryb życia. Często podróżował pociągami, do których zazwyczaj wskakiwał w ostatnim momencie.
Na plan filmowy do Lubomierza przyjeżdżał z Wrocławia swoim ulubionym motorem – Jawą. Cieszył się tutaj wielkim zainteresowaniem wśród mieszkanek, wśród których jedna z nich wyryła mu serduszko na motorze, co bardzo go zdenerwowało. Mówi się, że tym motorem wjechał do kościoła. Cieszył się także uznaniem wśród miejscowych bywalców ówczesnej restauracji mieszczącej się w Złotym Rogu, w której również często przebywał, a papierosy odpalał banknotem 50 złotowym. Często też na przejażdżkę motorem zabierał chętnych.
7 stycznia 1967 roku otrzymał wiadomość z Nowego Jorku, że został wybrany do roli Kowalskiego w sztuce „Tramwaj zwany pożądaniem”, realizowanej dla nowojorskiej telewizji. Było to spełnieniem jego marzeń o światowej karierze. Po nocy spędzonej z kochanką, wspólnie z Alfredem Andrysem, (8.01) udał się na dworzec kolejowy we Wrocławiu, gdzie próbując wskoczyć do pociągu odjeżdżającego do Warszawy o godz. 4.20 wpadł między wagon i peron, zmarł po godzinie w szpitalu. Miał niespełna 40 lat.
To tylko krótkie streszczenie tej bardzo ciekawej prelekcji, której towarzyszyła prezentacja wielu slajdów. Licznie zgromadzeni uczestnicy wysłuchali jej z uwagą, podziwiając jednocześnie ogromną wiedzę historyczną prowadzącego, pana Roberta Onoszko.
Serdecznie dziękowali za możliwość uczestniczenia w kolejnym, ciekawym wydarzeniu zorganizowanym przez Lubomierskie Centrum Kultury.
Tekst i zdjęcia: Jadwiga Sieniuć