Mieszkają tu ludzie, którzy dbają o to, aby we wsi działo się coś, co integruje mieszkańców, pozwala wspólnie, miło i pożytecznie spędzić czas, nawiązać dobre sąsiedzkie stosunki. Należą do nich niewątpliwie panie: Anna i Marta Mielniczyn, a na pomoc innych mieszkańców zawsze mogą liczyć.
Dzięki takiemu zaangażowaniu i współpracy ciągle się coś dobrego wydarza.
Rozmawiam z panią Anną Mielniczyn, która pełni funkcję sołtysa i jest także radną Rady Miejskiej Gminy Lubomierz, gdzie funkcjonuje jako zastępca Przewodniczącego tej Rady.
Pani Ania opowiada, że 28 grudnia zorganizowana została super wycieczka, finansowana ze środków inicjatywy lokalnej, do Świeradowa i na Stóg Izerski. Było mnóstwo wrażeń, świetna atmosfera, wiele radości, bo niektórzy wycieczkowicze odwiedzili to miejsce po długiej przerwie.
18 stycznia do świetlicy przybyło wielu gości oraz mieszkańców. Odbyło się tam bowiem noworoczne spotkanie wypełnione wspólnym kolędowaniem, biesiadowaniem, życzeniami z okazji Nowego Roku, które zebranym przekazali także: Burmistrz Mariusz Warowy i Przewodniczący RM G Lubomierz Marek Ciereszko.
W Radoniowie nie zapomniano także o feriach zimowych.
Dla dzieci przygotowane zostały wspaniałe wydarzenia. Dofinansowanie uzyskano z Gminnej Komisji d/s Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Opieką nad uczestnikami zajęły się panie Ania i Marta Mielnczyn, a aktywnie pomagali im rodzice dzieci. Podczas zajęć było od 18 do 25 uczestników w wieku od 2,5 roku do 15 lat.
Pierwsze spotkanie feryjne odbyło się 3 lutego.
I były to warsztaty z wikliną prowadzone przez panią Ewę Krzykowską – pseudonim „Babicha Wiklinicha” z Siedlęcina. Efektem tego spotkania były piękne koszyki, które dzieci wykonywały z uwagą i starannością.
Drugi dzień zimowych ferii w Radoniowie upłynął nie mniej ciekawie.
Dzieci grały w ping ponga, działały z ciastoliną z mąki ziemniaczanej i innych specjałów. Potem było wspólne ognisko, pieczenie kiełbasek i „jaszczurów”.
Taką nazwę ma ciasto drożdżowe wypiekane na patykach w ognisku, które jest bardzo smaczne i można je jeść z dżemem lub kiełbasą.
A z racji, że w tym dniu pogoda dopisała, to dzieci uczestniczyły w różnych zabawach na dworze.
Kolejny dzień zajęć odbył się 8 lutego.
Najpierw prywatnymi samochodami uczestnicy udali się na stację kolejową do Gryfowa. Tam pociągiem podróżowali do Goerlitz. Celem wycieczki było tamtejsze ZOO. Dzieci obserwowały znajdujące się tam zwierzęta oraz korzystały z wielu innych atrakcji, uczestniczyły w grach terenowych, rozwiązywały rebusy. Pełne wspaniałych przeżyć wróciły pociągiem do Gryfowa, a następnie samochodami do Radoniowa.
11 lutego odbyła się wycieczka do Term Cieplickich. Przez 2 godziny dzieci korzystały z wodnych atrakcji. I ponownie było bardzo wesoło, atrakcyjnie, pożytecznie i relaksacyjnie.
Podróż ponownie odbyła się prywatnymi samochodami.
Kolejny dzień ferii to następna wycieczka.
Tym razem pod Gondolę, a tam zjazd na ślizgaczach, skorzystanie z toru saneczkowego i 2 godziny wspaniałej zabawy na śniegu.
Piątek, 15 lutego, upłynie pod znakiem zabawy karnawałowej w świetlicy. Będzie poczęstunek, tańce, gwar, śmiech, podsumowanie ferii i żal, że już się kończą.
Pani Ania mówi też, że wszystkim bardzo przypadły do gustu warsztaty z wikliny i już 15 marca odbędą się one ponownie, tym razem dla dorosłych.
A wcześniej, bo z okazji Dnia Kobiet, 8 marca, w radoniowskiej świetlicy panie spotkają się z kosmetologią.
Będzie masaż, różne kosmetyki, praktyczne rady dotyczące pielęgnacji urody. Nie zabraknie też kawy, herbaty i domowego ciasta. W tak miłej atmosferze panie spędzą czas przez 4 godziny.
Pod koniec marca będzie wspólne sprzątanie wioski
6 kwietnia zaplanowany jest wyjazd do jeleniogórskiego teatru.
A potem zaczną się intensywne przygotowania do corocznych obchodów Dnia Sąsiada.
Pani Ania cały czas mówi o dobrej współpracy z mieszkańcami i cieszy się, że udało się do świetlicy zakupić gofrownicę.
Gratuluję, podziwiam, życzę wytrwałości i wielu udanych imprez. Tak trzymać!
Tekst: Jadwiga Sieniuć, zdjęcia od pani Anny Mielniczyn