Już niedługo będą mieli swoje święto. 21 i 22 styczeń to dni miłości, szacunku, wspomnień.
Każdy z nas ma lub miał ukochaną babcię i dziadka. W naszym życiu spełniają bardzo ważną rolę. Oto, jak mówią o nich:
Pan Stanisław:
Moją babcię bardzo słabo pamiętam, bo kiedy odeszła, miałem 4 latka. Z opowiadań mojej mamy wiem, że była bardzo dobrą kobietą, życzliwą, opanowaną, spokojną i bardzo troskliwą.
A dziadek był bardzo zaradny, opiekuńczy, stanowczy, miał dobre serce. Sam nauczył się grać na skrzypcach. Był wielkim patriotą.
Wspólnie z babcią przez 18 lat mieszkali we Francji. Ale tęsknota za Polską sprawiła, że powrócili do swego ojczystego kraju. Bardzo żałuję, że nie mogłem spędzić z nimi pięknych chwil, doświadczyć dobrych przeżyć, posłuchać ich życiowych mądrości.
Pan Zbigniew:
Babcia to była bardzo zaradna kobieta. Najbardziej utkwiły mi w pamięci placki ziemniaczane, które smażyła na piecu, nie na patelni.
Była pobożną, religijną kobietą, z poczuciem humoru. Często ją odwiedzałem, pomagałem w gospodarstwie przy sianie. Wspólnie z dziadkiem i synem hodowała zwierzęta, wśród których najwięcej było byków. Były też kury, świnie, króliki, a nawet nutrie i srebrne lisy. Nauczyła mnie pracowitości. Zmarła w wieku 91 lat.
Dziadek miał duże poczucie humoru i cieszył się ogromną sympatią ludzi. Szczypał wszystkie kobiety, a one wiedziały, że to żart. W gospodarstwie zawsze było coś do roboty. On angażował się we wszystko. Nauczył mnie, żeby do życia podchodzić z wielkim dystansem.
Jolanta
Moja babcia zmarła czterdzieści kilka lat temu.. Miałam wtedy 19 lat. Nie mieszkaliśmy blisko siebie. To były inne czasy, inni dziadkowie. Kontakt był sporadyczny. U schyłku swego życia przeprowadzili się z wioski do miasta i nie potrafili się tam odnaleźć. Na wsi nie mogli egzystować, bo nikt się tam nimi nie opiekował. Póki byli zdrowi i silni to pracowali.
Teresa
Moi dziadkowie, to ludzie, którzy się tutaj osiedlili. Babcie były kochane, ciche, spokojne, troskliwe, doświadczone ciężkim życiem, bo doznały trudów II wojny światowej. Dziadek był żołnierzem, strzelcem. Walczył pod Monte Cassino. Miał okazję spotkać się z Andersem. Został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari za udział w walkach pod Monte Cassino. Spoczywa pod pomnikiem oznaczonym przez IPN jako weteran wojenny. Bardzo żałuję, że nie poznałam go osobiście. Zostały pamiątkowe zdjęcia, pamiątki, pamięć. Drugi dziadek wspólnie z babcią osiedlił się na wsi. Ciężko pracował w polu. Dziadek był wielkim miłośnikiem koni. Nie znałam go osobiście, tylko z opowieści innych członków rodziny.
A babcie to typowe maminki, troszczące się o dom. Pomimo trudnych warunków wychowali moich rodziców i rodzeństwo na bardzo wartościowych ludzi. To nie pieniądz jest najważniejszy. Liczy się to, jacy jesteśmy dla siebie, jak sobie pomagamy. Nie mieli problemu, żeby podzielić się chlebem z innymi. Mieli tyle, ile wypracowali. Rodzice otaczali opieką i miłością swoich rodziców. Do jednej babci chodziłam na czereśnie, a do drugiej na śliwki.
Jedna miała bardzo duży sad i zajmowała się nami, kiedy rodzice byli w pracy. Bardzo lubiłam opowieści babci o tym, jak było dawniej. Wspólnie oglądałyśmy albumy z rodzinnymi zdjęciami. To był cudowny czas.
Kamil:
Ja mam tylko jedną babcię, nie mam dziadka. Do babci chodzę codziennie. Razem robimy różne fajne rzeczy. Codziennie wieczorem rozmawiamy też przez telefon. Poświęca mi bardzo dużo czasu. Kocham swoją babcię i życzę jej, żeby żyła jak najdłużej.
Roksana:
Moja babcia i dziadek mieszkają 18 kilometrów od nas. Często do nich jeździmy, oni też często nas przyjeżdżają. Opiekują się mną i bratem kiedy rodzice mają inne, pilne zajęcia. Zawsze możemy liczyć na ich pomoc.
Babcia robi na drutach piękne rzeczy, jest moją przyjaciółką, dużo ze sobą rozmawiamy. Babcia ma ogródek, bardzo lubi kwiaty i ma ich dużo w domu i na podwórku. Lubi czytać książki i mnie do tego często zachęca.
Dziadek jest stanowczy, lubi dyscyplinę, pomaga babci w domu i często coś dobrego gotuje. Bardzo ich kocham.