Ku Pamięci

miniatura LCK kopyu8-hu

 

 

 

28 listopada dotarła do nas wiadomość o śmierci Mirosława Onoszko.

Jego odejście przywołało wiele wspomnień. Pana Mirka znałam wiele lat.

Karta Jego dokonań w historii Lubomierza zajmuje ważne miejsce. Był tym, który aktywnie włączał się w życie naszego miasta. Pelnił wiele odpowiedzialnych funkcji.

Poznałam Go jako swojego nauczyciela w lubomierskim Liceum Pedagogicznym. Uczył muzyki, gry na instrumencie, prowadził chór szkolny, zespół muzyczny. Cieszył się sympatią i poszanowaniem wśród swoich uczniów.

Przez pewien czas był kierownikiem klubu „Postulat”, w którym ogniskowało się życie kulturalno-oświatowe miasteczka, odbywało się dużo atrakcyjnych imprez.

Pełnił także funkcję kierownika internatu.

Pamiętam Go także jako kierownika Ośrodka Wczasowego lubomierskiego Kombinatu Rolno-Przemysłowego w Łazach.

Kiedy zaczęliśmy prace przy organizacji Ogólnopolskich Festiwali Filmów Komediowych należał do Komitetu Organizacyjnego imprezy, miał wiele interesujących pomysłów, zawsze służył dobrą radą i doświadczeniem. To on wystąpił z wnioskiem o stworzenie Zaułka Filmowego. Kilka razy podczas Festiwalu ciekawie i oryginalnie prowadził spotkania z aktorami.

Pracował także jako juror podczas różnych konkursów muzycznych organizowanych przez Dom Kultury.

Był także radnym. Jego wystąpienia podczas Sesji były zawsze wyważone, niejednokrotnie zażegnywał spory, podpowiadał skuteczne rozwiązania spornych kwestii. Cieszył się szacunkiem i poważaniem wśród władz miasta i radnych.

Wiele razy spotykałam go, kiedy z kijkami spacerował drogą w stronę Chmielenia. To była jego ulubiona trasa, którą pokonywał niemal codziennie.

Twierdził, że w ten sposób dba o swoją kondycję fizyczną. Ucinaliśmy sobie wtedy przyjacielskie pogawędki, a tematów do rozmów i dyskusji nigdy nie brakowało.  Często też podróżował swoim samochodem jako kierowca.

Wiadomość o Jego śmierci bardzo mnie zaskoczyła. Kiedy jeszcze nie tak dawno spotkałam Go przy kapliczce był pełen życia, w dobrej kondycji, uśmiechnięty, zadowolony, elokwentny.

Opowiadał o swojej rodzinie, cieszył się sukcesami wnuków, miał wiele planów na przyszłość…

Już ich nie zrealizuje, już nie wyjdzie na spacer, już nie przekaże dobrych rad, już …

Zapamiętam Go jako dobrego, serdecznego, kulturalnego, wykształconego, aktywnego człowieka zajmującego zaszczytne miejsce w historii naszego miasteczka. Cześć Jego Pamięci!

 

 

Jadwiga Sieniuć

 

 

Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp
Email